• Frustracja domowego robota

    Musiałam to przeoczyć. Na pewno to gdzieś było napisane. Tak między: „ślubuję ci wierność” a „nie opuszczę cię aż do śmierci”. Może bardzo drobnym druczkiem, ale na pewno było w małżeńskim kontrakcie zapisane, że najmuję się do prania, sprzątania i gotowania. Że mam chuchać na ognisko domowe i polerować bezustannie, by nie osiadł na nim kurz ani rdza. Bynajmniej nie metaforycznie. CZYTAJ WIĘCEJ